Aktualności

powrót

Podsumowanie rundy jesiennej orlików

Runda jesienna w wykonaniu naszego rocznika była bardzo udana. Zajęcia po przerwie wakacyjnej wznowiliśmy w sierpniu i chwilę później udaliśmy się na zgrupowanie do Olecka. Uczestniczyło w nim dwudziestu zawodników, czyli około połowa trenujących. Obóz był bardzo udany pod względem szkoleniowym, a także z całą pewnością był świetną przygodą dla wszystkich uczestników.

Frekwencja na zajęciach w Raszynie była lepsza niż w poprzednim półroczu kiedy to dziesiątkowały nas komunie i związane z nimi obowiązki. Moim subiektywnym zdaniem zawodnicy trenowali też bardziej skoncentrowani na swoich zadaniach. Do rozgrywek ligowych przystąpiliśmy tak jak poprzednio dwoma zespołami. Pierwszy na poziomie drugiej ligi, natomiast drugi na szóstym szczeblu rozgrywkowym.

Drugi zespół podczas swoich meczów prezentował się lepiej niż w rundzie wiosennej. To znaczy nieco lepsza była organizacja gry i podejście poszczególnych zawodników. Niestety nie przełożyło się to na wyniki. Co prawda zakończyliśmy rozgrywki z 12 punktami. Bilans meczów to 4 zwycięstwa i sześć porażek. Trzeba jednak podkreślić, że dwa zwycięstwa odnieśliśmy gdy pierwszy zespół pauzował, a „dwójka" została wyraźnie wzmocniona stałymi bywalcami pierwszej drużyny. Dodatkowo jedno zwycięstwo to walkower dla nas z powodu braku opiekuna drużyny przeciwnej.

Nasz pierwszy zespół zanotował bardzo dobry bilans, mianowicie 6 zwycięstw i dwie porażki. W tym miejscu należy przypomnieć, że jedno spotkanie przegraliśmy walkowerem, który był spowodowany nieobecnością opieki medycznej na naszym obiekcie. Mimo tego, że straciliśmy trzy punkty w takich okolicznościach udało nam się wygrać grupę i po raz pierwszy w historii funkcjonowania rocznika 2007/2008 będziemy wiosną występować na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Nie jest tajemnicą, że ostatnie trzy mecze, w których jedynie zdobycie dziewięciu punktów dawało nam awans zagraliśmy na nieco innych niż zwykle zasadach. Oczywiście powoływanych było tradycyjnie jedenastu zawodników i wszyscy grali jednak proporcje czasu gry były bardzo zróżnicowane.

Patrząc w przyszłość pozwalam sobie na następujące przemyślenia. Przed nami bardzo ciężka wiosna. Potyczki z rywalami, wśród których nie będzie słabych, a nawet przeciętnych drużyn. Mam nadzieję na poważne podejście zawodników i rodziców w kwestii frekwencji treningowej jak i meczowej i to nie tylko w zespole A, ale w obu, które będą uczestniczyły w rozgrywkach. Bardzo istotną sprawą jest utrzymywanie zespołu B. To tam mają grać chłopcy, którzy nie mieszczą się w danym tygodniu z różnych powodów w kadrze pierwszej drużyny. Już wiele razy wcześniej wykorzystywałem to narzędzie by wzmocnić morale chłopców, mających słabszy moment. Chciałbym, aby w zespole B występowali wszyscy, którzy dostają powołanie. Podobno siłę drużyny można poznać po najsłabszym zawodniku. Prawdziwy potencjał naszej drużyny poniekąd charakteryzuje zespół B. Silna „dwójka" może podnieść poziom „jedynki" lub inaczej: przemieńmy ilość w jakość, ale to może się udać jedynie przy pełnym zaangażowaniu wszystkich z nas. Jeśli chcemy się rozwijać to nie możemy sobie pozwalać na absencje podczas meczów z powodu „imienin cioci". Występy w pierwszej lidze okręgowej nie są naszym celem, ale środkiem do osiągnięcia celu czyli podnoszenia swoich umiejętności i dalszego budowania drużyny, która ma w środowisku lokalnym być pewnego rodzaju wizytówką i wykreować jednostki mogące w przyszłości zaistnieć w wielkim świecie futbolu. Jak już wspomniałem będzie bardzo ciężko pod względem sportowym i tylko przy pełnej mobilizacji możemy, po tym niewątpliwym kroku w przód, zrobić kolejny i uniknąć wykonania dwóch kroków w tył. Do boju!

Piotr Włodarski